Weezy & Spock

Nova Scotia Duck Tolling Retriever

Nova Scotia Duck Tolling Retriever

niedziela

18

Sierpień 2013

7

COMMENTS

Co zabrać na wyjazd z psem?

Written by , Posted in Wakacje z psem

Po kilku wyjazdach wakacyjnych, wypadach weekendowych, podróżach do rodziny i na seminaria myślę, że w końcu wypracowałam sobie standardową listę rzeczy, które bierzemy na każdy wyjazd z psem. Oto ona.

1. Transporter dla psa
Pies nie śpi z nami w łóżku, a dobrze, by zawsze miał swoje, bezpieczne miejsce w którym może się schronić, odpocząć i zdrzemnąć. Kiedyś na wyjazdy zabieraliśmy klatkę Weezy’ego, jednak szybko zrezygnowaliśmy z tego pomysłu. Ciężkie to było i niewygodne. Tachać to wszędzie, składać i rozkładać – komu by się chciało. Kupiliśmy więc transporter materiałowy, który jest dużo lżejszy, szybki w montażu i demontażu. Sprawdza się świetnie jako buda do spania oraz miejsce do zamknięcia psa podczas seminarium. Transporter zabieramy wszędzie.

transporter_dla_psa2. Miska dla psa
Wyrosłam już z etapu brania na wyjazdy misek domowych. Nieważne, metalowa, czy ceramiczna, zajmują zdecydowanie za dużo miejsca. Bierzemy więc podróżną miskę materiałową, która równie dobrze służy do podawania wody podczas podróży samochodem, wycieczki w terenie, seminarium itp., jak i serwowania jedzenia. Na wypady weekendowe biorę tylko „szmaciankę”. Pies dostaje w niej wodę, a karmę sypię mu na dno transportera. Podczas dłuższych wyjazdów w misce materiałowej Rudy dostaje jedzenie, a do wody biorę duże, plastikowe pudełko po lodach. Stoi ono z wodą przez cały pobyt, a na koniec, bez żalu, ląduje ekologicznie w koszu na plastiki.
miska_podrozna_dla_psa3. Karma dla psa
Na krótkie wypady odmierzam dzienne porcje karmy i przekładam je do foliowych woreczków śniadaniowych (wykorzystane woreczki wykorzystuję później jako kupoworek, więc nic się nie marnuje). Na dłuższy wyjazd biorę jednak platikowy pojemnik z odpowiednim zapasem karmy i kubek do odmierzania dziennych dawek. W drodze powrotnej do pudełka pakuję psie utensylia (ile się zmieści), żeby nie wozić powietrza.

4. Ręcznik – podkładka pod miskę
Gdy Weezy pije wodę, cały metr kwadratowy wokół miski jest pomoczony wodą. Żeby nie było więc mokrej wykładziny w pokoju hotelowym, czy zmoczonej podłogi u pedantycznej cioci, która wciąż biega z mopem po mieszkaniu, na wyjazdach pod pojemnik z wodą kładę taki oto ręcznik.
r?cznik_dla_psa_2Służy on jako jako „obrus” Rudego, a w awaryjnych sytuacjach jako ręcznik do wytarcia psa.

5. Ręcznik do wycierania psa
Jeden z ważniejszych elementów wyposażenia, obowiązkowy podczas wizyty w gościach lub noclegu w jakimkolwiek obiekcie noclegowym. Ręcznik taki służy nam do wycierania łap i psiego podwozia, gdy pies wraca mokry ze spaceru. Wyobraźmy sobie minę naszej pedantycznej cioci, która widzi wpadające do swojego mieszkania mokre, rude futro, które zostawia piękne, mokre ślady na kafelkach i wykładzinie, a następnie z lubością tarza się na ukochanym, ciocinym dywanie, pozostawiając mokre plamy i resztki błotka. Myślę, że właściciele wynajmowanej nam kwatery minę mieliby podobną.
r?cznik_dla_psa_16. Wkręt do przywiązania psa
Był to jeden z pierwszych naszych zakupów. Wozimy go cały czas w samochodzie, bo nigdy nie wiadomo, kiedy się przyda. Wykorzystujemy go do zakotwiczenia psa podczas wizyty nad morzem lub nad jeziorem, gdy dookoła jest pełno ludzi i pies nie może swobodnie biegać. Zmniejszamy tym samym prawdopodobieństwo wytarzania się Rudego na czyimś ręczniku lub sępienia jedzenia. Nie wyrwie nam też do obcego psa, więc można spokojnie oddać się plażowaniu.
wkret_do_przywiazania_psa7. Kleszczołapki
Dziadostwo czai się wszędzie i czasem łapie się pomimo obroży Foresto. Trzeba być czujnym i sprawdzać, czy jakieś świństwo się nie wkręciło. Kleszczołapki to ważny element wyposażenia, bo dzięki nim łatwo pozbędziemy się kleszcza tak z psa, jak i (nie daj Boże) z człowieka.
kleszczołapki8. Gwizdek
Z polecenia tollerowego forum, kupiliśmy gwizdek Billik i wciąż pracujemy nad jego stuprocentową skutecznością. Mamy go zawsze ze sobą i ćwiczymy, kiedy tylko mamy okazję i dobrą kiełbasę. Przy jego pomocy kilka razy udało nam się już bezbłędnie odwołać Weezy’ego od pogoni za cudzą piłką/psem/zwierzyną. Ale trzeba to ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć.

9. Zabawka
Ulubiona, niezawodna, zawsze przydatna.

10. Elementy dodatkowe
Pozostałe elementy wyposażenia zależą od miejsca i celu naszego wyjazdu. Jeśli jedziemy na wieś, to i coś obediencowego może się przydać, bo będzie miejsce do ćwiczeń. Jak na plażę, to obowiązkowo parasol, żeby dać psu odrobinę cienia. Nad wodę – koniecznie zabawki i aporty pływające. W góry lub na długie marsze – pas dogtrekkingowy, szelki i smycz z amortyzatorem (pisałam o tym tutaj: Pas do dogtrekkingu Zero DC). Przydadzą się też smaczki i choćby podstawowo wyposażona apteczka. Na koniec oczywista oczywistość: woda na podróż i kupoworki.

Z pewnością nie jest to ostateczna check lista i będę ją jeszcze nie raz modyfikować. Podpowiedzi innych psiarzy są zawsze mile widziane 🙂

Share Button

7 komentarzy

  1. Jola
  2. Paula
  3. Gie
  4. easteraki
  5. Gie
  6. easteraki
  7. Gie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *