Back To Top

Trudy socjalizacji

Przez ostatni tydzień nieco zaniedbaliśmy socjalizację, więc weekend był dobrą okazją do nadrobienia zaległości. W niedzielę pojechaliśmy do marketu oraz na dworzec PKP. O ile wizyta w centrum handlowym nie zrobiła na Weezy’m większego wrażenia, o tyle stacja kolejowa była dużym wyzwaniem. Tysiące zapachów, ludzi z dziwnymi przedmiotami w rękach, no i głośne, olbrzymie pociągi. Tak, za pociągami Weezy nie przepada. Siada do nich tyłem czekając cierpliwie aż odjadą, marząc żeby jak najszybciej sobie pójść. W ramach poznawania świata poprosiliśmy też napotkanych policjantów, żeby dali psu smakołyka – mam nadzieję, że będzie sobie dobrze kojarzyć ludzi w mundurze, co może się kiedyś (tfu, tfu odpukać) przydać.

W świąteczny poniedziałek pojechaliśmy na lody na Stary Rynek. Ludzi było sporo, więc psi ogon położony był nieco niżej niż zwykle. Nieco strachu napędziły balony wiszące w większej ilości na sznurkach oraz konie zaprzęgnięte w dorożce. Tak, te duże bydlaki nie wzbudziły psiego zaufania 🙂

Przy okazji nasuwa mi się myśl o ludzkiej głupocie. Każdy zachwyca się szczeniakiem, pyta jaka to rasa, jaką będzie miał sierść, jaką wielkość i tak dalej. Mały pies budzi zainteresowanie i zwraca na siebie uwagę – to oczywiste. Nic nie usprawiedliwia jednak napadania na naszego psa z rękami wyciągniętymi do głaskania. Co ma sobie pomyśleć taki szczeniak, jak w – co tu dużo ukrywać – trudnej dla niego sytuacji (hałas, tłum ludzi), czuje nagle na sobie obce, ludzkie ręce? Albo widzi człowieka nachlającego się tuż nad głową z wyciągniętą ręką? Jak dla mnie czuje się co najmniej niekomfortowo. Denerwują mnie ludzie pchający się z łapskami do psa, którego staram się wychować na dobrze zsocjalizowanego, spokojnego osobnika. Czy tak trudno zapytać się, czy można pogłaskać? Przecież się zgodzimy, a dzięki temu jednemu pytaniu będzie czas, żeby stanąć, zawołać Weezy’ego i dać mu tę sekundę na przygotowanie się do głaskania. Bo pogłaskać się da – mimo tych wszystkich dziwnych zachowań ze strony ludzi, wciąż lubi wszytskie dwunożne istoty.

Post a Comment