Back To Top
Podsumowanie 2018 roku

Podsumowanie roku 2018

Zbliża się koniec 2018 roku, czas więc na podsumowanie ostatnich dwunastu miesięcy w naszym psim życiu. Mijający rok przyniósł wspomnienia, które na długo zostaną w naszej pamięci. Zaczęliśmy od kryzysu motywacyjnego, problemów zdrowotnych, rachunku sumienia i trudnych wyborów. Po tym okresie przyszedł czas na powrót do treningów, którym towarzyszyły wspaniałe wyjazdy i drobne, ale wielkie (bo osobiste) sukcesy. Przede wszystkim jednak mijający rok przyniósł zmianę mojego podejścia do treningów z psami. 

Myśl szerzej, by pokonać słabości

Rok 2018 rozpoczęliśmy od serii prześwietleń RTG i konsultacji weterynaryjnych, które pozwoliły nam na zweryfikowanie stanu zdrowia Weezy’ego i obmyślenie planu działania. Pod kątem Wizzarda dużo większą uwagę zaczęłam zwracać na fizyczne i kondycyjne przygotowanie do treningu, właściwą rozgrzewkę oraz dostosowanie treningu do możliwości psa, a nie moich ambicji, czy wzorca pt. jak to robią najlepsi. Pod okiem Pauli Gumińskiej budowaliśmy formę na sezon i zmieniliśmy myślenie o rozkładaniu ćwiczeń w układzie tygodniowym. Dzięki temu od wiosny, z nową motywacją i bez kulawizn, wróciliśmy do treningów obedience i dummy.

Wyznaczanie celów procentuje

W tym roku zaczęłam dokładnie planować treningi i za każdy razem myśleć o tym, co dokładnie trenuję i po co. Pozwoliło mi to skupić się na priorytetach i uwolnić się od tego, co nie przynosi żadnych korzyści. Tak, w końcu zaczęłam planować i – co najważniejsze – wyrobiłam w sobie nawyk trzymania się planu. Zaczęłam być też bardziej samolubna i nauczyłam się skupiać się na potrzebach moich i moich psów, a nie uszczęśliwianiu wszystkich dookoła.

Planuj mądrze

Myślenie logiczne, które wychodzi mi bardzo dobrze w życiu zawodowym, wzięło w końcu górę nam wrodzonym lenistwem. Zgodnie z zasadą SMART rozpisałam to, co chcę osiągnąć w 2018 roku. Wyznaczone cele były:

Specyficzne (z ang. Specific), jasno sprecyzowane i zdefiniowane. Wiedzieliśmy dokładnie, co chcemy osiągnąć.

Mierzalne (z ang. Mesurable) – możliwe do monitorowania i zmierzenia.

Osiągalne (z ang. Achievable) – atrakcyjne i ambitne, ale jednocześnie przemyślane, realne, mieszczące się w naszym zasięgu. Mierzymy wysoko, nie stawiamy celów banalnych, ale jednocześnie nie liczymy na osiągnięcie czegoś zdecydowanie wykraczającego poza nasze możliwości.

Istotne (z ang. Relevant) – stanowiące faktyczny krok naprzód. Z celami się utożsamiamy i mają one dla nas określoną wartość. Są słuszne, mają głęboki sens.

Określone w czasie (z ang. Time-bounding), a więc z określonym terminem, w którym chcemy je zrealizować. Bez wyznaczenia deadline’u nasze działania się rozmywają i przechodzą na wieczne, nieokreślone: „kiedyś”, czyli nigdy.

W przypadku obedience i Weezy’ego zmieniłam również podejście do treningów przygotowujących stricte pod zawody. Zwiększyłam liczbę przebiegów treningowych. Wprowadziłam (chyba optymalną) rutynę przedstartową, obejmującą odłożoną nagrodę oraz rozgrzewkę dla ciała i mózgu. Myślę, że wiele z tych elementów, złożonych razem, pięknie zaprocentowało.

Obedience

Jeśli porównać nasze starty obedience z 2017 roku do wyników rywalizacji z mijającego roku, poprawa jest ewidentna. W tym roku nie zeszliśmy poniżej oceny bardzo dobrej. Statystycznie na pięć startów mieliśmy trzy „piątki” oraz dwie oceny doskonałe. Cztery razy staliśmy na podium, zdobywając przy tym tytuł Wicemistrza Polski Obedience Retrieverów. W wymarzony dla mnie sposób dwukrotnie potwierdziliśmy, że najwyższy czas zakończyć starty w klasie 2. Szczerze mówiąc myślałam, że będzie to miłe zakończenie kariery obedience. Postanowiłam jednak podjąć wyzwanie i przygotować Wizzarda do klasy trzeciej, na miarę jego i moich możliwości. Będą to jednak dla Weezyego treningi czysto rekreacyjne. W przyszłym roku priorytetem będzie dla mnie Spock i jego awans do trójek.

 

1a priz - Lydnad - Bro-Habo Brukshundklubben

Dummy i praca myśliwska

W 2018 roku prawie w 100% udało się osiągnąć również cele wyznaczone w pracy na dummy i w myślistwie. Wczesną wiosną zorganizowaliśmy pierwsze w Polsce seminarium tollingu ze Sverkerem Haraldssonem, czyli szkolenie z pracy myśliwskiej Tollerów. Było to dla nas ważne seminarium i obiecujący początek sezonu.

W połowie roku zarówno Weezy, jak i Spock zaliczyli o ocenę pracy retrieverów, zdobywając certyfikaty użytkowości. Obaj zakończyli też starty w dummy w klasie E (każdemu udało się nawet zająć miejsca na podium). Spock bardzo dobrze pokazał się na nieoficjalnych WT w klasie open, rozegranych podczas szwedzkiego Tollarspecialen. Zdobył pierwszą ocenę doskonałą i trzecie miejsce na podium, z liczbą punktów ex aequo do miejsca drugiego. Sezon zakończyliśmy udziałem w polowaniu na gęsi.

Prawie wszystkie postawione cele zostały osiągnięte. Na kolejne lata przełożyliśmy jednak skuteczny start Weezyego w dummy w klasie L oraz udział obu psów w oficjalnych tolling hunting testach w Szwecji, Danii lub Niemczech.

Co przyniesie rok 2019

Co przyniesie rok 2019? Tego jeszcze nie wiem. Pewien plan układa mi się w głowie, czas jednak go jeszcze przemyśleć i przede wszystkim spisać. Na pewno ponownie zorganizujemy seminarium pracy myśliwskiej Tollerów ze Sverkerem Haraldssonem. Na pewno (wyjątkowo) nie pojedziemy do Szwecji na Tollarspecialen, które odbędzie się w regionie, który już poznaliśmy. Z pewnością pojedziemy na klubowy obóz obedience Na Fali z instruktorkami z Finlandii i Włoch. Mam również nadzieję na udział w seminarium obedience z Christą Enqvist (Finlandia). Moim priorytetem na rok 2019 będą starty Spocka w klasie 2 i utrzymanie najwyższej, możliwej formy Weezy’ego. Moje motto na przyszły rok to słowa Reda Holzmana:

Trening nie czyni cię doskonałym. Ale doskonały trening: owszem.

Pierwsze miejsce - Working Test 2018 Brzeszczki Duże

 

Post a Comment