Back To Top

Od dwóch tygodni mieszka z nami czarny przedstawiciel naszego szeroko pojętego rodzinno-psiego stada – Saba. Dla Saby aklimatyzacja do życia w mieście nie była prosta. Pamiętam pierwsze dni, gdy była niepewna siebie i przestraszona. Bała się chociażby windy, którą jechała

W końcu spędzamy cały, prawdziwie zimowy weekend z trzema psami. Korzystając z okazji urządziliśmy, kulig zwany przez nas "bydlo-kuligiem". Wzięliśmy sanki, ruszyliśmy w las i zaprzęgaliśmy psy w różnych kombinacjach. Wariant nr 1 Saba i Weezy Zdecydowanie najepsza para pociągowa. Saba jest

Czas nadrobić zaległości z ostatniego miesiąca. Zacznijmy od trwających jeszcze Świąt Bożego Narodzenia. To pierwsze święta, gdy Weezy był obecny na Wigilii. Wieczór ten był dla niego pełen wrażeń. Dzień zaczęliśmy od długiego spaceru nad Wartą, czyli wybiegania rudego i

Weezy jest psem wiecznie nie nażartym. Wiecznie głodny, wiecznie proszący i sępiący o jeszcze, nigdy nie odmówi okazji do jedzenia. Czasem się nawet zastanawiam, czy jest granica tego obżarstwa i czy gdyby zostawić go w towarzystwie otwartej 13 kg paczki

Jesień w pełni. Poranki ciemne i mgliste, wieczory zimne i wietrzne. Lato definitywnie się skończyło (szkoda!), czas przestawić się na inny tryb życia. Dzień robi się co raz krótszy, więc tuż po pracy trzeba szybko biec do domu, żeby skorzystać

Bardzo długo nie było nas na blogu, a to przede wszystkim z powodu wakacji. Każdą wolną, słoneczną chwilę staraliśmy się spędzać gdzieś nad wodą lub po prostu wśród zieleni. Przeważnie więc nasz dzień wyglądał tak: praca, dom, szybki obiad, wypad

Lato w końcu zagościło na dobre, grzechem więc byłoby z tego nie skorzystać. Tym razem wybraliśmy się nad morze. Dla psa miejsce powinno być znajome, pojechaliśmy bowiem dokładnie w to samo miejsce, co w ubiegłym roku, kiedy Weezy był jeszcze