Back To Top

Życie ze szczeniakiem wcale nie jest proste. Mimo, że sprawa siuśków w domu została całkiem dobrze opanowana i poza wpadkami, załatwiamy się już tylko na dworze, wciąż jest nad czym pracować w ramach grzecznego zachowania w domu. Niszczycielskie zapędy Weezy'ego nabrały

Przez ostatni tydzień nieco zaniedbaliśmy socjalizację, więc weekend był dobrą okazją do nadrobienia zaległości. W niedzielę pojechaliśmy do marketu oraz na dworzec PKP. O ile wizyta w centrum handlowym nie zrobiła na Weezy'm większego wrażenia, o tyle stacja kolejowa była

Oto zbiór wybranych pozycji do spania Weezy'ego. To oczywiście fragment jego radosnej twórczości :) W klatce (proszę zwrócić uwagę na zwałkoniony kocyk - kocyk ten za każdym razem elegancko rozkładamy, a pies ZAWSZE równie elegancko wałkoni go jak na załączonym obrazku;

To miłe doświadczenie widzieć jak szczeniak uczy się od starszych psów. Wpajane są wtedy nawyki, te dobre i te złe. Do tych drugich zaliczyłabym obszczekiwanie zza płotu ludzi, ciężarówek i rowerzystów. O ile tu, na wsi, jest to zwyczaj mi

Weezy coraz lepiej dogaduje się z Sabą i Bentleyem. Zaczepia je na każdym kroku. Saba jest mało zainteresowana zabawą. Woli w samotności pogryźć swoją ulubioną ,piszczącą marchewę, poza którą świata nie widzi. Bentley, po kilku dniach nieufności, przyzwyczaił się do

Jednodniowy wyjazd nad morze był dla nas doskonałą okazją do kolejnej socjalizacji psa ze światem zewnętrznym. Zostawienie Weezy'ego samego w domu na cały dzień odpadało zupełnie, dlatego spakowaliśmy psa i siebie i ruszyliśmy na podbój Dziwnowa. Czas na plaży to oczywiście

Blog zatytuowany powinien być właściwie Weezy the Toller i czarne bydlaki. Czarne bydlaki to Saba i Bentley - czyli nasze kochane mixy, już dorosłe, mieszkające na wsi (własny ogród, eh nie to co życie w bloku). Z wyglądu trochę labrador,