Back To Top

Grudniowy weekend przywitał nas dodatnimi temperaturami i w miarę słoneczną pogodą. Tradycyjnie wybraliśmy się więc na spacer do lasu, żeby psy się wybiegały i wyładowały nadmiar energii. Bardzo żałuję, że nie możemy dawać im takiej wolności na co dzień. Widok

Wczorajszy dzień przyniósł nam wielką radość - udało się nam nawiązać kontakt z siostrą Weezy'ego (hurrra!) :D Suczka to Shaggy Toller's Wild Cayenne (obecnie "Coco") mieszkająca w Tallinie w Estonii. Weezy nie wyprze się siostry - podobieństwo widać gołym okiem

Bentley to pies, którego znamy od pierwszego dnia jego życia. Wychowany przez i przy Sabie miał początkowo problemy z socjalizacją. Od zawsze był strachliwy i wielu rzeczy boi się do tej pory. Mocne ośmielenie i pozytwyną zmianę przyniósł około miesięczny

Saba to jedyna i najukochańsza suka w naszym psio-ludzkim stadzie. Ma świetny charakter - odważna (nie boi się absolutnie niczego), ale nie dominująca. Całkowicie oddana nam - członkom rodziny, przyjaźnie nastawiona do obcych. Największa pieszczocha ze wszystkich naszych psów i

Półroczek Weezy'ego świętowaliśmy na trzecich już zajęciach agility. To dla psa i dla nas pierwsze kroki w tym psim sporcie, więc wszyscy uczymy się od podstaw. Póki co dla Weezy'ego zajęcia są na poziomie psiej zerówki. Wiadomo, zdrowie stawów jest

Marchewa to nie byle co. Nie jest to zwykła, piszcząca zabawka. Dla naszych psów to skarb, za którym wskoczą i pobiegną praktycznie wszędzie. Wszystko zaczęło się od Saby, jako najstarszej z naszego rudo-czarnego grona. Właściwie nawet nie pamiętamy kto i gdzie

Długi weekend Wszystkich Świętych zaowocował wieloma nowymi zdjęciami. Wszystkich na raz zaprezentować się nie da, pokażemy je więc w odcinkach :) Na pierwszy ogień - frisbee. Saba i Bentley latają za dyskami aż miło. Weezy jest oczywiście jeszcze za młody