Back To Top

Uwielbiamy spotkania tollerowe. Jedno Rude to za mało, więc cieszymy się za każdym razem, gdy spotykamy innego Rudzielca. Szczytem szczęścia jest zorganizowanie spaceru w większym, tollerowym stadku, bo czy jest piękniejszy widok niż ławica tollerów? (nie ma, oczywiście!) Tym razem spotkaliśmy się w sześć tollerów (Weezy, Frodo, Alvin, Kiki, Amber, Destiny) i trzy blond piękności, czyli suczki Golden Retriever.

Od dawna moim marzeniem było wypróbowanie Rudego w robocie, do której został stworzony, czyli myślistwie. Średnio raz w tygodniu wyobrażam sobie, jak cudnie byłoby stać nad brzegiem wody, z której, poprzez wielkie szuwary, przedziera się mój pies z piękną kaczką w pysku. Ach, byłoby pięknie. Niestety nie znam żadnego myśliwego i kompletnie nie mam pomysłu, jak się za to wszystko profesjonalnie zabrać, ale pomarzyć można. Żeby choć polizać marzenie przez szybkę, jakiś czas temu kupiliśmy suszone skrzydła bażanta i w końcu wybraliśmy się je wypróbować w terenie.

Za nami kolejny weekend w okolicach Gorzowa Wielkopolskiego. Mając w najbliższej okolicy kilkadziesiąt tysięcy kilometrów kwadratowych lasów (Puszcza Notecka, Barlinecko-Gorzowski Park Krajobrazowy i Drawieński Park Narodowy), mamy co robić za każdym razem, gdy odwiedzamy naszą letnią "posiadłość".

Tym razem mieliśmy ambitny plan, powodowany dogtrekkingową ambicją i chęcią przetestowania nowego pasa do biegania, zrobienia co najmniej 25 kilometrowej trasy. Wybór był z pozoru prosty: jeziora w lesie w okolicy Kłodawy, Rybakowa i Zdroiska. Ponieważ przygotowana na szybko trasa biegła wokół 10 (w wersji dłuższej) lub 8 (w wersji krótszej), nazwaliśmy ją roboczo: Szlak Dziesięciu Jezior.

Jeśli jesteście mieszkańcami Poznania lub akurat rzuciło Was do stolicy Wielkopolski i zastanawiacie się, co zrobić z wolnym czasem i psem, proponuję spacer, podczas którego zobaczycie trzy poznańskie jeziora, będące w okresie letnim najbardziej obleganymi miejscami w mieście. Trasę można zacząć

Za nami kolejny udany weekend pod znakiem dogtrekkingu. Tym razem ruszyliśmy do Pelplina w województwie pomorskim na zawody w ramach Polskiej Ligii DogTrekkingu. Start zaplanowano na godzinę 17.30, więc nie musieliśmy zrywać się z łóżka skoro świt. Z domu wyjechaliśmy

Kolejny piękny, letni weekend za nami. Pogoda wymarzona, więc nie było mowy o gnuśnieniu w domu. Czas należało spędzić aktywnie. W sobotę wybraliśmy się na 20-kilometrowy spacer, który miał być pewnego rodzaju przygotowaniem do przyszłotygodniowego dogtrekkingu w Pelplinie. Spacer objął

Nie tak częste ostatnio upalne weekendy zachęcają do wypadu nad jezioro. Poniżej kilka zdjęć z ostatniego psiego wodowania. Weezy, jako całkowicie anormalny pies, ignoruje wszystko co małe i nakręca się tylko na to, co duże. Niezwykłą atrakcją dla psa było

W minioną sobotę wzięliśmy udział w kolejnej imprezie z cyklu Polska Liga DogTrekkingu. Tym razem wybraliśmy się do Wąbrzeźna w woj. kujawsko-pomorskim, żeby po raz pierwszy spróbować swoich sił na dystansie MID w kategorii rodzinnej. Na tak długi dystans jechałam