Weezy & Spock

Nova Scotia Duck Tolling Retriever

Nova Scotia Duck Tolling Retriever

środa

23

Sierpień 2017

2

COMMENTS

Dania z psem – Aalborg

Written by , Posted in Blog, Wakacje z psem

Aalborg to najważniejsze miasto północnej Jutlandii, jedno z największych miast Danii oraz ważny węzeł komunikacyjny położony na brzegu Limfjord. Aalborg odwiedziliśmy w lipcu, przy okazji objazdu najbardziej na północ wysuniętych krańców tego kraju. Z Przylądka Grenen, skierowaliśmy się na południe, zatrzymując się po drodze w Lindholm Høje, aby obejrzeć największe w Danii cmentarzysko Wikingów z okresu V – VIII wieku . Szczerze mówiąc nie jesteśmy ani znawcami, ani pasjonatami tej ery w historii Danii, stąd miejsce to nie zrobiło na nas większego wrażenia. Ot łąka, a na nim masa poukładanych kamieni. Rzęsisty deszcz schłodził nasze spacerowe zamiary. Odpuszczamy oglądanie tutejszego muzeum i, kuląc się po parasolem, wracamy do samochodu, by skierować się w ścisłe centrum Aalborga (parking bezpłatny, wejście na teren cmentarzyska bezpłatne, wstęp do muzeum 75 DKK).

Kolejny przystanek robimy w galerii sztuki nowoczesnej (Kunsten Museum of Modern Art), mieszczącej się w budynku zaprojektowanym przez fińskiego architekta Alvara Aalto. Zobaczyć tu można, mniej lub bardziej zrozumiałe dla przeciętnego odbiorcy, obrazy, rzeźby i instalacje takich artystów, jak Max Ernst, Karel Appel, Asger Jorn, Andy Warhal. Warto. Wiele dzieł zrobiło na mnie bardzo duże wrażenie.

Na teren galerii psów naturalnie wprowadzać nie wolno. Skorzystaliśmy więc ze złej pogody i zostawiliśmy je w samochodzie na bezpłatnym parkingu przed wejściem do budynku. Wejście do placówki to koszt 95 DKK od osoby. Na miejscu bezpłatna szatnia i toalety, restauracja oraz sporo aktywności dla dzieci – jak zresztą w każdym miejscu w Danii.

Niedaleko muzeum znajduje się wieża widokowa Aalborgtårnet wznosząca się 105 metrów nad poziom morza. Na górny taras widokowy można wjechać windą (40 DKK), wypić kawę w bistro i podziwiać widok na Aalborg i Limfjord, wyglądający jak ogromne jezioro.

Drugą część dnia spędzamy na spacerze w najstarszej części miasta. Jest po siedemnastej, sklepy już pozamykane, więc deptaki, zwykle tętniące życiem, są już bezludne i senne. Nocne życie jeszcze się nie zaczęło, więc pełna restauracji i klubów nocnych Jomfru Ane Gade nie wygląda jeszcze na imprezowe centrum miasta. Szwendając się po zakamarkach Aalborga, natrafiamy na niewielkie uliczki, przy których stoją urocze, stare, kolorowe domki. Warto podejść m. in. do klasztoru, sięgającego historią XV wieku, a także XV-wiecznego zamku, który de facto zamkiem nigdy nie był (bezpłatnie można tam wejść do kazamatów udostępnianych zwiedzającym w sezonie aż do godziny 21).

Kolejny dzień spędzamy leniwie, korzystając z ciepłych promieni słońca, którego w tym roku jest wyjątkowo mało. Zwiedzamy muzeum wojskowe Forsvars-og Garnisonmuseum poświęcone broni, uzbrojeniu, wojskowym sprzętom i utensyliom oraz historii duńskiej armii. Muzeum położone jest w poniemieckim hangarze położonym tuż obok naszego campingu. Co prawda na tereny zewnętrzne muzeum można wejść z psami, postanawiamy jednak zwiedzić je na raty. Nic nas nie goni, więc podczas gdy jedno z nas się „militaryzuje”, drugie zostaje przy namiocie z rudymi i dobrą książką w ręce.

Po południu znów zaczyna padać, więc ładujemy psy do samochodu i ruszamy do drugiego muzeum poświęconego marynarce wojennej oraz duńskiemu przemysłowi stoczniowemu – Springeren – Maritimt Oplevelsescenter. To niepozorne na pierwszy rzut oka muzeum prezentuje wszystko, co związane ze statkami. Znajdziecie tu między innymi dziesiątki modeli okrętów z różnych epok, mundury marynarki wojennej, kombinezony i wyposażenie nurków, kabinę dekompresyjną, elementy latarni morskich oraz szereg obiektów i pamiątek związanych z okrętami i morzem. Prawdziwą atrakcją jest torpedowiec Sobjornen (niestety niedostępny od wewnątrz podczas naszego pobytu) oraz okręt podwodny Springeren, który koniecznie trzeba zobaczyć od środka. Nie lada gratką, nie tylko dla najmłodszych, jest symulator mostka kapitańskiego, w którym podjąć można niełatwą próbę bezpiecznego dobicia statkiem do brzegu. Ciekawostką jest również miniatura centrum dawnego Aalborga. Podsumowując, nie jest to może muzeum o skali Marinmuseum w szwedzkiej Karlskronie, warto tu jednak wstąpić. Nam, nie wiadomo kiedy, zeszły tu prawie dwie godziny. Bez problemu wejdziecie tu z psami. Czekają tu na nie nawet miski z wodą. 
Pamiętajcie, że kupując pakiet biletów do obu obiektów, można trochę zaoszczędzić wydając 100 zamiast 130 DKK na osobę (50 DKK + 80 DKK). 

W Aalborgu spaliśmy na campingu: Aalborg Familie Camping
Skydebanevej 20, DK-9000 Aalborg
www strandparken.dk

Koszt pobytu: 
osoba dorosła: 90 DKK/doba
pies: 15 DKK/doba
miejsce na namiot: 40 DKK/doba  + karta campingowa 35 DKK/doba
na prysznice wydaliśmy 20 DKK za dwa dni pobytu

To nieduży, ale ładny camping ze stosunkowo małym trawiastym placem przeznaczonym na namioty. Teren jest dobrze zadbany i czysty. Łazienki i kuchnia nie budzą żadnych zastrzeżeń. Kuchnia wyposażona jest w palniki gazowe, kuchenki mikrofalowe, piecyki, czajnik, stoły i krzesła, można więc w niej zarówno gotować, jak i spożywać posiłki. Blisko jest stąd na plażę nad Limfjord i przystań jachtową. Jest też gdzie wyjść z psami, chociaż należy je tu trzymać na smyczy. Z campingiem sąsiaduje Forsvars-og Garnisonmuseum, więc przy porannej kawie można oglądać stojące na placu samoloty myśliwskie, czołgi oraz bawiące się tam dzieci.

Wizyta w Aalborgu była częścią naszych objazdowych wakacji w Jutlandii Północnej. O całym wyjeździe w ten rejon Danii możecie przeczytać TUTAJ. Naszymi wrażeniami z innego miasta Danii – Aarhus podzieliliśmy się o TU.

Share Button

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *